sobota, 8 marca 2014

Ulubieńcy lutego


Witajcie!
Niesamowicie piękny dzień dzisiaj mieliśmy.
Trudno jest się wówczas zabrać do jakiejkolwiek roboty.
Jednak jest to ostatni czas na ulubieńców zeszłego miesiąca, więc jestem.




Zacznę od perfum.
W lutym powróciłam do pozostałości Tresor od Lancome.
Oczywiście doceniam jedynie wersję klasyczną, która uwodzi niemniej jak Penelopa w reklamie tych pachnideł.
Czasami myślałam, że jeszcze do nich nie dojrzałam, ale teraz są wprost stworzone dla mnie.
Zakochałam się do tego stopnia, że już mam nowy flakonik.
Jestem w nich inną kobietą.

Nie mogłam nie wspomnieć o mojej nowej szmince od Chanel Rouge Coco Culte.
Jeszcze chyba nigdy tak nie martretowałam szminki po jej zakupie.
Mam ją na sobie prawie codziennie.
Dodatkowo posądzam ją o to, że przynosi mi szczęście, bo odkąd ją nosze całkiem miłe rzeczy mnie spotykają ;)

Chętnie używałam także różu ooh la la z Lily Lolo.
Kidyś niesłusznie posądziłam go o słabą trwałość.
Nic z tych rzeczy!
To naprawdę dobry i ładny róż.

Wszem i wobec muszę także zakomunikować, iż Essie Good to go to faktycznie magiczny produkt!
Najlepszy top coat jaki miałam dotychczas.
Malowanie z nim paznokci, to przyjemność.

Do gustu przypadł mi także suchy szampon z Batiste o zapachu tropikalnym.
Używam go głownie do zwiększenia objętości włosów na drugi dzień po myciu.
Lubię jego zapach i działanie.

W lutym ponownie wróciłam do mojego stałego ulubieńca- kremu Hipp na odparzenia.
Jest cudowną bazą do mieszania z olejami.

Ostatnio znowu doceniłam działania kwasów na swej cerze, a zwłaszcza salicylowego.
Dobrze sprawdził się u mnie tonik z kwasem salicylowym i mocznikiem- ładnie złuszcza i rozjaśnia cerę.

To wszyscy moi ulubieńcy, jeśli chodzi o dziedzinę urodową.
Poza tym, moją największą ulubienicą jest zbliżająca się WIOSNA!

Miłego wieczoru!
Jofka

14 komentarzy:

  1. Tego top coatu jestem ciekawa;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie próbowałam jeszcze tego Batiste. Mój ulubiony to Blush. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolei ja nie próbowałam Blush ;)

      Usuń
  3. Oj tak! Róże z Lily Lolo są naprawdę trwałe! U mnie trzymają się calutki dzień i tylko odrobinkę blakną przez ten czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mogę tego powiedzieć o różu z MAC, który ostatnio mam okazję używać :(
      Moimi faworytami są róże z theBalm :)

      Usuń
  4. czy krem hipp sprawdza sie przy uzywaniu kwasów?czy stosujesz jeszcze inne nawilżacze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem właśnie ten krem jest najlepszy podczas wszelkich kuracji- jest łagodny, dobrze nawilża i łagodzi. Jeśli jego nawilżenie jest dla mnie niewystarczające dodaję do niego kilka kropel jakiegoś oleju np. z awokado :)

      Usuń
  5. Róż ma przepiękny kolor!
    Masz może porównanie tego topu Essie do Seche Vite?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie używałam Seche Vite, więc pewnie nie pomogę. Choć od SV zawsze odrzucał mnie skład :(

      Usuń
  6. świetny blog :)

    bardzo mi się podoba :)pozdrawiam
    co powiesz na wspólną obserwację

    OdpowiedzUsuń
  7. Batiste sa po prostu niezastapione :)

    OdpowiedzUsuń
  8. hej mam pytanko:)) natrafiłam na twój blog przypadkiem, bo szukałam dobrego kremu z filtrem. I wyszukiwarka pokazała mi link do twojej stronki:)) Widziałam, że używałaś takiego kremu http://mademoiselleusiebie.blogspot.com/2012/06/recenzja-dermedic-sunbrella-spf-50.html i tutaj mam pytanie, czy uważasz, że mogę go już teraz zacząć używać, aż do końca lata? Czy używa się go zamiast normalnego kremu na dzień? Zależy mi na wysokim filtrze i przystępnej cenie, a ten krem, którego używałaś wydaje mi się odpowiedni:)) pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz,możesz :) Ja go stosuję praktycznie cały rok. Ten krem nie zastąpi kremu na dzień jeśli zależy Ci na konkretnym działaniu kremu na cerę. Jest natomiast wystarczającą bazą pod makijaż.

      Usuń
  9. Widzę, że luty zdecydowanie na plus.

    OdpowiedzUsuń