piątek, 24 lutego 2012

Most Wanted : Limitowana ISANA


Ostatnio czytałam o produktach, na które wiele osób poluje, zachwala pod niebiosa.
Krótko mówiąc , były one pożądane.
Po tych opiniach- pożądane także przeze mnie.
Tak na mnie działają recenzje Dziewczyn z Wizażu.
Nie trzeba było długo mnie namawiać do dołączenia do polowania, bo ceny są zachwycające.
Musiałam szybko zacząć się rozglądać, bo jest to edycja limitowana ( liczę, że to tylko pic na wodę ).
Na liście gończym znaleźli się:
ISANA Duche Peeling o zapachu białej czekolady i wanilii ( działa na wyobraźnię, od razu ślinka leci ;) )
ISANA Masło do ciała Orzech włoski i mleko

Po wizycie w 2 Rossmannach i pustych półkach , właśnie tylko w miejscu tych produktów, jeszcze bardziej się nakręciłam i chciałam je mieć. Zwłaszcza, że inne produkty z Isany zalegały na standzie.
Wszyscy chcieli je mieć!
Pomaszerowałam do 3 Rosmanna, a tam... JEST! JEST MASŁO!
Dokładniej, nawet kilka. Zakupiłam 3 sztuki :D
Dzisiaj już żałuję, że tylko 3 i w przyszłym tygodniu dalej poluję.



Masło kosztuje 4,49 PLN za 200 ml :D
Tylko brać, jak się dostanie ;)
Pierwsze, co urzeka to zapach. Naprawdę przyjemny.
Jak dla mnie niechemiczny. Typowy dla kosmetyków z orzechem włoskim ( kojarzy mi się z zapachem balsamów koloryzujących z właśnie orzechem włoskim).



Masło ma konsystencję...masła! W końcu, bo często to jest po prostu gęściejszy balsam.
Jest treściwy.
Ładnie się wchłania i co najważniejsze- nawilża.
Nie zostawia lepkiej warstwy, a zostawia przyjemny zapach.


Ma także w składzie dobroczynne składniki.

Za tę cenę warto spróbować, ja polecam. Na pewno zrobię zapas.
Okres przydatności po otwarciu - 12 miesięcy.

Złapałam się także na Peeling o zapachu białej czekolady i wanilii



Kosztował trochę ponad 5 PLN za 200 ml
Okres przydatności po otwarciu to też 12 miesięcy.

Zapach jest także miły dla nosa. Pod prysznicem przyjemnie się go używa, ale raczej ma on dogodzić naszemu zmysłowi węchu i tyle.
Nie jest to bowiem, mega ścierający peeling do ciała ( w tej roli u mnie występuje peeling kawowy).
Jest to raczej żelik pod prysznic z granulkami do codziennego użycia.
Ja będę go używać i też kupię jeszcze jedno opakowanie, bo jest to "rozkosz dla zmysłów"

Również polecam spróbować go w tej roli, bo jako peeling "ścierny" ;) to się nie sprawdzi.
Taki dodatkowy.

Tak przyznaję, dołączyłam do owczego pędu.
I cieszę się, bo produkty bardzo mi się spodobały. Trafiły w mój gust zapachowy.
Nie chciałam tym razem przegapić kolejnej "perełki".

A Wy już znacie te produkty?

Jak nie to pospieszcie się, bo może tym razem edycja limitowana naprawdę okaże się limitowaną ;)

To moje pierwsza przygoda z Isaną.

Miłego dnia Jofka






39 komentarzy:

  1. peeling lubie, ale tylko z powodow doznan zapachowych :) masla nie mam, ale moze kupie jesli zobacze w Rossie, to nic ze mam pierdyliard innych smarowidel do ciala ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to szczęście, że nie mam wielu smarowideł i mogłam sobie na te masełka pozwolić bez wyrzutów.
      Nie mam wiele, bo unikam paraffinum liquidum, a prawie wszystkie mają go w składzie, a na droższe szkoda mi pieniędzy i wtedy używam albo ALterry albo oliwki.

      Usuń
  2. Peeling mam już od dawna = od połowy grudnia, ale jeszcze go nie używałam ;) Zastanawiam się nad masełkiem... ale jak patrzę na swoje zapasy... hmmm... nie no... jak znajdę to kupię a co?! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tę cenę warto spróbować, bo może dopiero będzie za rok

      Usuń
    2. Kupiłam. Na razie 1 opakowanie. Napisałam na blogu kto mnie skusił. :)

      Usuń
    3. :)
      Już tam lecę.
      Pewnie dokupisz więcej ;)
      Napisz po testach

      Usuń
  3. Muszę muszę muszę!
    Masło ma bardzo ladny skład!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma, ma dlatego kupiłam.
      Śpiesz się :)

      Usuń
  4. Kusisz tymi produktami:)
    Może jeszcze je dorwę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba idę zaraz do rossmana pod blokiem....

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha ha! Tylko zostawcie coś dla mnie ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie wróciłam i w moim rossmanie na zadupiu nie ma już ani jednego masła...wykupiłam wszystkie! :D
    szkoda, że już nie byto peelingów, ale na niego zapoluję jutro w jakimś innym ;)
    dzięki za świetne info! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję łupu! :D
    To ile ich nabrałaś?
    Na peeling też się zaczaj, ale ostrzegam, że nie jest to peeling, raczej żel z drobinkami, ale jakie doznania ! :D
    Koniecznie napisz jak wrażenia, bo może coś ze mną nie tak, że osławiam te masełko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cztery... :) Dwa dla mnie, jedno dla Beaty, z którą współtworzę bloga i jedno jeszcze znajdzie zastosowanie :)
      Wstępnie po teście masło mi się podoba, opakowanie i gęstość, która jest prawdziwie masłowa, o wiele lepsza niż tutti frutti. Ja pokusiłabym się w kwestii gęstości o porównanie do maseł z TBS. Co do działania - zobaczymy, ale na wizażu zbiera same pozytywy.
      Peeling już jeden mam, fakt, że prawdziwym peelingiem nie jest, ale pomimo to wrócę do niego, spodobał mi się. Kupiłam go, w sztuce jedna, gdy tylko wszedł i było go pełno. Głupia, że nie wzięłam więcej.
      Dorwałam jeszcze żel pod prysznic z limitowanki Isany, ale tylko jeden, bo czekają jeszcze na mnie dwie duże Ziaje :(

      Usuń
    2. Ja, jak napisałam, to prawie moja pierwsza styczność z Isaną. Zapomniałam bowiem o olejku do mycia. Pach, wylądował u mnie w koszu. Szybki prysznic i super zadowolenie. Tra la la cieszę się, że znalazłam KWC i przeszłam do analizy składu...szkoda, że tak późno..
      Użyłam go tylko ten jedyny raz. W składzie ma BHT składnik, przenika przez skórę i wykazano jego bezpośredni wpływ na niszczenie nerek! :O
      Poczytałam, wygooglowałam i szok. Nawet na wikipedii jest o tym. Darowałam sobie te olejki, a tak mi się podobały. Chociaż zapach nie ten.
      Ale nie o tym...
      Mam nadzieję, że nie zmienisz zdania, bo będzie mi głupio, że tak chwalę i chwalę...
      Peeling też mam jeden, ale dokupię :D
      Nigdy nie miałam maseł z TBS- jak zobaczyłam cenę w Douglasie to padłam.
      Co do żelu pod prysznic mam faworyta z Alterry, też edycja limitowana. Chociaż teraz na tapecie jest Isana właśnie.
      Och się rozpisałam ;)

      Usuń
    3. To ma jakieś BHT, szampon ma SLS, tonik ma alkohol. Takie czasy, a nie samym babydream człowiek żyje :)
      Co do maseł to chodziło mi o masło z The Body Shopu, chyba nie o tym pomyślałaś ;D

      Usuń
    4. Tak, chodziło mi o The Body Shop, u mnie w Douglasie kosztuje dokładnie 63 zł albo 67 :)

      Usuń
    5. TBS w Douglasie? nigdy nie widziałam! i to w każdym douglasie, w stałej ofercie? nigdy wcześniej o tym nie słyszałam :) Przecież oni mają własne, firmowe sklepy.

      Usuń
    6. Jest, jest. Nie wiem czy we wszystkich?
      Jest niewiele produktów z TBS, jedna półeczka :)

      Usuń
    7. http://www.douglas.pl/douglas/events/show.html?event=8802222012103
      Będę bardziej wiarygodna ;)

      Usuń
    8. Nie mówiłam, że Ci nie wierzę :)
      Po prostu nigdy nie widziałam, byłam bardzo zaskoczona :)

      Usuń
    9. Ja też nie wiedziałam. Tylko mają mało asortymentu.

      Usuń
  9. Aż takie cudo z tego masła? Boję się naciąć, bo wiele osób chwaliło peeling, a to tymczasam peeling nie jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się być obiektywna w ocenie. Napisałam także, że peeling peelingiem nie jest, ale podoba mi się zapach więc używam jako żelu :D

      Usuń
  10. Pamiętam te produkty jak jeszcze chodziłam do szkoły , były w Rossmanie.
    Dość tanie , ale trochę bubelki, skład też nie za ciekawy . Widać,że trochę się zmieniło
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    http://cherrylassie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nigdy nie zwracałam uwagi na tę firmę. W sumie teraz też tylko te 2 produkty mnie zaciekawiły.
      Liczę, że Isana mnie jeszcze zaskoczy :D

      Usuń
  11. Kurczę, a dla mnie ten peeling był jednak peelingiem :) u mnie nie ma już tego masła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A używałaś kiedyś domowego peelingu kawowego? W porównaniu do niego, ten z Isany to żel.
      Tamten to hardcore ;)
      Poszukaj w innych Rosmannach albo poczekaj na dostawę. Ja chodziłam 2 tygodnie albo dłużej, zawsze będąc przy okazji sprawdzałam czy jest.

      Usuń
  12. Ooo o limitowance z Isany nie slyszalam jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę mieć masełko to przez Ciebie;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się winna....naprawdę :/
      hihi ;)

      Usuń
  14. a ja już mam zapas, zarówno masełka jak i peelingu! :) Wystarczy mi z pewnością do kolejnej limitowanki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluje w takim razie. Ja w przyszłym tygodniu też zrobię jeszcze większe zapasy :D
      A jak peeling, pasuje?

      Usuń
  15. Nie wiem czy Twoje zapasy mogą być większe niż moje :D
    Peeling pasuje mi już od pierwszego opakowania :), z pewnością szybko je wszystkie zużyje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie mam 2 masełka tylko. Łatwo mnie przebić ;)
      W środę wybieram się do Rossa :D

      Usuń
  16. Przypomniałaś mi, że miałam jakiś czas temu kupić to masło i oczywiście zapomniałam :D Ciekawe czy teraz jeszcze je gdzieś dorwę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze dorwiesz, ale musisz się pośpieszyć, bo Wizażanki na niego polują ;)

      Usuń