wtorek, 8 maja 2012

Podarki i podziękowania ;)


Kto nie lubi dostawać prezentów? Nawet najdrobniejszy podarek cieszy...
U mnie z kolei cały wysyp dobroci...

A sprawczyniami tego deszczu giftów były dwie przemiłe Blogerki, u których wygrałam rozdania :

Salomea
oraz

Mademoiselle Chaos

A teraz UWAGA!
Chwalę się :)

(We wszystkie zdjęcia sprytnie wkomponował się BEZ, który pochodzi z mojej dzisiejszej wyprawy, właśnie po niego, oczywiście nabrałam w ilościach hurtowych)


Dobroci od Salomei


Muszę koniecznie podziękować i napisać Wam, cóż to za przemiła osóbka.
Oprócz dołączonego liściku, który rozczulił mnie niesamowicie, dołożyła kilka niespodzianek.
Produkty wybitnie przypadły mi do gustu i przypasowały kolorystycznie do mego bzu ;)

Nie spodziewałam się aż tak wiele!
Chyba muszę sobie z Tobą pogadać...!!

Jak się domyślacie wszystko mi się podoba.

Dzięki Salomei mogę wypróbować lakiery MIYO oraz kosmetyki Yves Rocher ( na ich linię BIO swego czasu się czaiłam).



Pierwszy raz będę miała okazję przetestować cienie Bourjois
Już mi się podoba kartonowe opakowanie na magnes - uwielbiam takie!



Oczywiście wszystko dobrane kolorystycznie, także błyszczyk SWM i mineralny róż.

Dziękuję Kochana :*


Teraz czas na kolejne ochy i achy
Może i zrobiło się za słodko, ale będzie jeszcze gorzej- uprzedzam!


Dobroci od Mademoiselle Chaos


Tobie Kochana, to ja już będę dziękować po wsze czasy!
Dzięki Tobie odkryłam magię i moc żelowych eyelinerów.

Nigdy wcześniej nie miałam okazji ich używać i męczyłam się ze "zwykłymi".
Wobec czego rzadko miałam kreskę a'la "kocie oko" i kończyło się na linii zrobionej kredką.
Niby chciałam je kupić, ale zawsze było jakieś "ale".
A to, że nie mam pędzelka, a to że na pewno nie będę umiała, bo to wyższa szkoła jazdy.

Użyłam go raz i już nigdy nie przestanę!
Jest świetny! Strasznie łatwo maluje się kreski linerem o takiej konsystencji, a ich kształt wychodzi perfekcyjny.
Teraz w minutę pięć mam idealne kreski i to na co dzień.

Po prostu po piętach całować ;)


Oprócz zielonego linera Essence dostałam także sławny cień Stay All Day, który zawsze chciałam przetestować.


Jako, że to jest mój pierwszy żelowy liner, dokupiłam pędzelek z Catrice.
Naprawdę fajny gadżet.


Liner jest zielony, ale tak intensywny, że " robi u mnie" za czarną kreskę ;)
Na pewno w przyszłości skuszę się na czarny.
Inne linery idą w kąt. Mam już dość nerwów zszarganych przez nie.


Tyle lukru się polało, ale musiałam.
Musiałam podkreślić,wychwalić i zaakcentować, bo Dziewczyny moim zdaniem zachowały się wyjątkowo.
Oprócz dobroci, jestem zauroczona całą otoczką dotyczącą wysyłania paczuszek.

Buziaki dla Was :*

Pozdrawiam
Jofka
i Bez, który był sponsorem dzisiejszej sesji zdjęciowej ;)

16 komentarzy:

  1. O! Czekam na testy MIYO :D
    A mi się udało otrzymać ich składy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo tez chce miec tali liner z essence, uwielbiam ta firme:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, linery z essence są super :) Mam oba wycofane kolory plus czarny, ale te kolorowe dokładnie tak jak mówisz spokojnie mogą robić za czarną kreskę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo myślałam, że to może tylko moje złudzenie ;)

      Usuń
  4. Pędzel jest świetny, jeszcze nic nie mam z tej firmy ale wszystko jest do nadrobienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też posiadam ten eyeliner tylko, że w kolorze fioletowym. Mój tez jest ciemny ;)
    A zapowiedzianej "rozmowy" z Tobą powinnam się bać ;)?

    OdpowiedzUsuń
  6. Zostałaś przeze mnie oTAGowana! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to czekamy na konkretne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie dużo tego testowania mnie czeka ;)
      Na pewno podzielę się wrażeniami :)

      Usuń
  8. Och, ale prezentów:) Czekam w takim razie na recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ile zapłąciłaś za pędzelek z Catrice ?? Muszę sobie go kupić podoba mi się ,że ma dwie końcówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok. 11 zł z tego co pamiętam. Pędzelek sprawdza się świetnie, chociaż jeszcze cieńszej końcówki nie używałam :)

      Usuń